SsangYong Actyon Sports 2.0 D Sapphire A/T FL – TEST

avatar
Aleksander Pławski
10 marca 2013

SsangYong – ta wciąż dla nas egzotyczna, południowokoreańska marka spod znaku „bliźniaczych smoków”, mimo wielu przeciwności losu dzielnie trwa i nie zamierza się wcale poddać. I dobrze. Testowanym modelem udowadnia, że potrafi tworzyć zupełnie przyzwoite auto, mogące śmiało walczyć z konkurencją w swojej klasie. Oto SsangYong Actyon Sports w bogatej wersji wyposażenia Sapphire, dołączanym napędem na obie osie i automatyczną skrzynią biegów. Z jednej strony prawdziwy wół roboczy, a z drugiej wygodne, uniwersalne auto na dalszą podróż.

Zacznijmy od tego, że nasza „prasówka” to topowa wersja wyposażenia – „Sapphire”. Oznacza to, że na pokładzie pickupa znajdziemy m.in. automatyczną klimatyzację, skórzaną tapicerkę, podgrzewane i regulowane elektrycznie przednie fotele (wraz z manualną regulacją odcinka lędźwiowego w fotelu kierowcy), pełną elektrykę szyb i lusterek zewnętrznych, rozmrażacz przednich wycieraczek, czujniki cofania (bez nich ani rusz!), światła do jazdy dziennej, czy pełnowymiarowe koło zapasowe. Warto też wspomnieć o systemie audio CD/MP3 z wbudowanym zestawem głośnomówiącym, czy kierownicy wielofunkcyjnej oraz komputerze pokładowym.

SsangYong-Actyon-Sports-1

Jeżeli chodzi o wyposażenie z zakresu bezpieczeństwa to Actyona uzbrojono w ABS z EBD, system ESP czy belki boczne wzmacniające. Nieźle, ale tylko dwa airbagi to w dzisiejszych czasach raczej nie powód do chwały. Jeśliby jednak przymknąć oko na to małe uchybienie to lista wyposażenia wygląda naprawdę zachęcająco. Dosyć luksusowo, jak na pickupa nieprawdaż?

Wygląd

Patrząc na Actyona w czarnym kolorze z opcjonalną zabudową, naturalnie przedłużającą linię jego dachu, nie sposób powiedzieć, że jest on brzydki. Ba, jak na auto takich rozmiarów, kojarzące się głównie z potrzebą wjeżdżania do lasu czy na budowę, prezentuje się nadspodziewanie dobrze. Potężna maska z zadziornymi reflektorami i ciekawym wzorem atrapy chłodnicy i oraz wyraźnymi przetłoczeniami wygląda mocarnie i efektownie.

SsangYong-Actyon-Sports-2

Oglądając SsangYonga z boku trudno nie odnieść wrażenia, że auto jest silne i zostało stworzone z myślą o ciężkich warunkach pracy. Gdyby nie stosunkowo małe, 16-calowe felgi za stopów lekkich z wysokoprofilowymi oponami, można by uznać, że to wielki sprinter. Jedynie tył pickupa nie nadąża ze stylistyką za całością projektu. Jest zwyczajnie brzydki i nijaki, ale chyba nie ma co się dziwić. Styliści nie mieli tu zbyt wielkiego pola do popisu. Najważniejsze, że klapa zamykająca „pakę” jest wysoka i solidna, czyli praktyczna.

Wnętrzne

Kabina Actyona jest duża i komfortowa, a przednie fotele, obszyte skórzaną tapicerką okazują się być bardzo wygodne. Szkoda, że koło kierownicy regulowane jest tylko w zakresie „góra-dół”, jednak obiektywnie rzecz biorąc, dopasowanie wygodnej pozycji za „kółkiem” nie stanowi większego problemu. Również pasażerowie tylnej kanapy nie powinni narzekać złe warunki podróży. Mając na uwadze, że mamy do czynienia nie z SUV’em a ze zwyczajnym pickupem, powinniśmy naprawdę docenić to, co nam oferuje.

SsangYong-Actyon-Sports-3

Większość materiałów użytych do wykończenia przedziału pasażerskiego jest dobrej jakości. Nawet szybka jazda po dużych nierównościach nie powoduje żadnych niemiłych skrzypień czy trzasków, co dobrze świadczy o spasowaniu poszczególnych elementów wnętrza. Wysoki profil opon i komfortowo zestrojone zawieszenie sprawiają, że Actyonowi niestraszne żadne dziury. Do tego testowane auto punktuje świetnym jak na tę klasę wyciszeniem kabiny od pracy jednostki napędowej i odgłosów dochodzących z zewnątrz.

Jazda…

…wielkim (4990 cm długości) i ciężkim (waga około 2 ton) autem okazuje się całkiem przyjemna. Wysokoprężne serce o pojemności 1998 cm3 dysponujące mocą 155 KM oraz solidnymi 360 Niutonometrami dostępnymi w przedziale 1500-2800 obr./min. sprawiają, że możemy się zapomnieć i łatwo przekroczyć dozwolona prędkość nie tylko w mieście. Na słowa pochwały zasługuje również automatyczna skrzynia biegów, która nader dobrze współpracuje z jednostką napędową. Ta 6-biegowa przekładnia nie jest może zbyt szybka, ale nie tego oczekujemy od auta tego sortu. Czy to na polnej drodze, czy autostradzie, poszczególne przełożenia wchodzą miękko i płynnie, nie powodując zbędnych szarpnięć, które szczególnie przy jeździe na śliskiej nawierzchni i napędem w opcji „tylko na tył” nie byłyby wskazane. Na szczęście ESP jest skonfigurowane tak, jak być powinno i nawet ostre próby wyprowadzenia Actyona z równowagi gaszone są w zarodku, co przy takich gabarytach i masie auta ma ogromne znaczenie.

SsangYong-Actyon-Sports-4

Nie bez znaczenia jest również fakt, że testowana wersja SsangYonga ma dołączany napęd na 4 koła, a także reduktor do jazdy w terenie. W zimowych warunkach stały napęd 4×4 sprawdza się doskonale a przejazd po błocie na budowie załadowanym pickupem nie stanowi większego problemu. Do układu kierowniczego trzeba się jednak przyzwyczaić. Po pierwsze koło kierownicy jest duże, co w połączeniu z mało bezpośrednim przełożeniem układu sprawia, że jeżdżąc po mieście trzeba się nieźle nakręcić „fajerą”. Po drugie – wspomaganie zestrojono w sposób nie dający kierowcy prawie żadnych informacji o tym, co dzieje się na styku opon z nawierzchnią. Czy jedziemy wolno, czy szybko – opór na kierownicy jest zbyt mały, ale jest tu jedno „ale”… łapię się na tym, że oceniam Actyona przez pryzmat aut osobowych, a przecież to inna bajka i pewnie czepiam się na wyrost… W obciążonym pickupie w trudnym terenie ważniejsza jest łatwość manewrów a nie sportowe czucie auta. I z tej roli SsangYong wywiązuje się znakomicie.

SsangYong-Actyon-Sports-5

Koszty, spalanie, podsumowanie:

Dwulitrowy, 155-konny diesel jest obecnie jedyną w ofercie jednostką napędową. Najtańsza wersja Actyona (Crystal z napędem 4×2) kosztuje 88.000 złotych (około 71.500 netto). Testowana, najbogatsza odmiana (Sapphire 4×4) to wydatek rzędu 119.000 złotych (około 96.700 netto). Porównując te kwoty z ofertą konkurencji nie można uznać propozycji SsangYonga za super promocję. Ale nie należy się również spodziewać, że koreański producent odda nam kawał porządnego auta za pół darmo… Na szczęście wraz z zakupem „Smoka” dostajemy gwarancję aż na 5 lat (lub do przebiegu 100.000 km), co należy zaliczyć na duży plus.

Obiektywnie śmiało można uznać, że Actyon z zabudową skrzyni może nam służyć z powodzeniem zarówno jako auto rodzinne, terenowe jak i typowy wół roboczy. Rzekłbym, że to swojego rodzaju „Transformer„. Należy jednak pamiętać, że zdecydowanie wygodniej będzie go użytkować poza miastem, gdzie duże gabaryty nie przeszkadzają w manewrach czy znalezieniu miejsca parkingowego.

Miłym rozczarowaniem okazało się spalanie testowanego auta – Actyon podczas testu zużył średnio 10,5l oleju napędowego na 100km, co biorąc pod uwagę przewagę jazdy w zakorkowanym mieście i „szybkiej” trasie, jest obiektywnie dobrym wynikiem. Podsumowując wszystkie „za” i „przeciw” z testu, można wysnuć tezę, że ten koreański pickup jest (dla odważnych VATowców) interesującą propozycją, oferującą bardzo dużo za stosunkowo nieduże pieniądze. Dlaczego dla „odważnych”, spytacie? Bo ciężko pozbyć się uprzedzeń i zaufać marce po przejściach. Ale do odważnych świat należy!

Aleksander Pławski

Tagi: , , , , ,

Jedna myśl nt. „SsangYong Actyon Sports 2.0 D Sapphire A/T FL – TEST

  1. avatarEdward Wróbel

    ciekawie wygląda, pickupy są w Polsce coraz popularniejsze, sami zastanawiamy się nad zakupem takiego auta do firmy, tylko co wybrać jak na razie wybraliśmy isuzu d-max lub mits l200

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *