Suzuki SX4 S-Cross Elegance 1.4 BoosterJet – TEST

avatar
Aleksander Pławski
07 stycznia 2019

Tak się składa, że rok temu miałem już okazję poznać obecną generację Suzuki SX4 S-Cross’a. Poza mało efektownym wyglądem i kilkoma drażniącymi drobiazgami, ten samochód zrobił na mnie zdecydowanie pozytywne wrażenie. Pod jego maską pracował wtedy malutki, choć zaskakująco sprawny, doładowany motor 1.0 BoosterJet o mocy 112 koni mechanicznych. Dużym atutem testowanego egzemplarza był napęd 4×4.

 

Bohater dzisiejszego testu również został wyposażony w napęd 4×4 AllGrip. Ponadto też może się pochwalić bogatym wyposażeniem (wersja Elegance). Jednak w tym wypadku najważniejsze jest to, co kryje się pod maską – zamiast litrowego motorka mamy tutaj do czynienia z czterocylindrowym silnikiem o pojemności 1.4 litra i mocy 140 koni mechanicznych. Oczywiście też doładowanym. Ale po kolei…

Wspomniany egzemplarz testowany rok temu, to, poza różnicą w jednostce napędowej i skrzyni biegów, w sumie identyczne auto. Z tymi samymi zaletami i wadami. Tak samo uniwersalne, solidnie wykonane, przestronne i… dość nudne z wyglądu. Tak z zewnątrz jak i wewnątrz. Co nie znaczy, że złe. Po prostu Suzuki SX4 S-Cross nie jest samochodem stworzonym do lansu. Tutaj liczą się inne rzeczy. 

Nie widzę większego sensu w pisaniu raz jeszcze o wnętrzu, sposobie obsługi, elementach wyposażenia czy jakości wykonania. Pod tym względem nic się nie zmieniło i generalnie – jest co najmniej przyzwoicie. Kto nie czytał wcześniejszego testu – zachęcam do lektury. Tym razem skupię się nad tym, co inne – czyli mocniejszej jednostce napędowej i związanej z nią jeszcze większej przyjemności z prowadzenia.Nie wiem, jak to działa, ale tak rzeczywiście jest – zarówno w słabszej, jak i w mocniejszej wersji Suzuki, wrażenia z jazdy są zdecydowanie lepsze niż wskazywałyby na to suche dane katalogowe: 140 koni mechanicznych, 220 Niutonometrów dostępnych w przedziale 1500 – 4000 obr./min. to nie są przecież powalające liczby. Przyspieszenie do „setki” na poziomie 10,2 sekundy, czyli tu również szału nie ma.

A jednak już pierwsze kilometry za kierownicą testowanego auta pokazują, że odczucia są znacznie lepsze. Doładowana jednostka napędowa ochoczo kręci się pod czerwone pole obrotomierza, pokazując się przy tym z bardzo pozytywnej strony. Jest nieźle wyciszona, pracuje bardzo kulturalnie i wydaje się, jakby miała przynajmniej 30 – 40 KM więcej niż w rzeczywistości. Ten motor wręcz prowokuje do tego, żeby wciskać gaz mocniej i mocniej…Dynamicznego charakteru dodaje SX4 świetnie działająca dźwignia 6-biegowej skrzyni biegów (w słabszej wersji przełożeń jest 5). Przyznam, że dawno już nie jeździłem autem z tak przyjemnie działającym mechanizmem zmiany biegów. Mimo tego, że mniej więcej połowa testowego dystansu odbyła się w mieście, w gęstym ruchu, ani przez chwilę nie brakowało mi „automatu”. Oczywiście, bardzo cenię to rozwiązanie, ale umówmy się – pod względem czucia auta i przyjemności z prowadzenia jak dotąd nie wynaleziono niczego lepszego, niż tradycyjny manual. Szczególnie, jeśli jest dobrze zestopniowany, a poszczególne przełożenia wchodzą dokładnie tak, jak powinny – szybko, precyzyjnie i bez haczeń.Co ciekawe – nawet naprawdę dynamiczna jazda S-Cross’em nie wpływa znacząco na podniesienie spalania. Byłem miło zaskoczony, gdy na koniec testu komputer pokładowy wyświetlił mi średnią wartość spalania 8,6 litra/100 km. To tylko o 0,6 litra więcej niż w słabszej wersji. A różnica w dynamice jest naprawdę spora. Szkoda tylko, że układ kierowniczy za tą dynamiką nie nadąża – jak na mój gust jego wspomaganie jest zbyt silne. Nie jest też bezpośredni w zadowalającym stopniu. Nie znaczy to wcale, że jest źle. Po prostu napęd Suzuki aż prosi się o sportową resztę. Jego inteligentny napęd 4×4 AllGrip nie tylko pozwala na wjechanie w lekki teren – dzięki przełączeniu w tryb Sport – samochód jeszcze pewniej zachowuje się na szybko przejeżdżanych zakrętach. O szczegółach jego działania pisałem w poprzednim teście. Bardzo ciekawie przedstawia się cena testowanego egzemplarza. Otóż jest to najbogatsza (w tej konfiguracji napędu) wersja Elegance, za którą po dodaniu lakieru metalicznego za 2.290 złotych trzeba zapłacić 98.190 złotych. Mówiąc wprost – za niecałe 100 tysięcy złotych dostajemy uniwersalne, przestronne, bardzo praktyczne auto ze świetną jednostką napędową i napędem 4×4. Więc jeśli tylko nie chcemy rzucać się w oczy modną, kłującą w oczy sylwetką i nad wygląd przedkładamy praktyczność i solidność konstrukcji – warto poważnie zastanowić się nad kupnem Suzuki SX4 S-Cross. 

Aleksander Pławski

Tagi: , , , , , , , ,