Toyota Auris Touring Sports 1.6 Dynamic – test

avatar
Aleksander Pławski
18 listopada 2013

Oj, brakowało w ofercie Toyoty kompaktowego kombi przez ostatnich parę lat. Na szczęście najbardziej wartościowa marka motoryzacyjna w rankingu „Best Global Brands” wreszcie uzupełniła tę lukę. I wszystko wskazuje na to, że po raz kolejny zrobiła dobrą robotę.

Testowaliśmy już hybrydę, jak również jeździliśmy hatchbackiem. Teraz przyszła kolej na kombi, a raczej wersję Touring Sports, bo tak japoński producent nazwał tę bardzo popularną odmianę nadwozia. „Kombiak” Toyoty jest 28,5 cm dłuższy od hatchbacka, przez co jego bagażnik jest większy o 170 litrów i legitymuje się pojemnością 530 litrów. To tylko o 13 litrów mniej niż w o klasę większym Avensisie! A przecież coraz więcej osób szuka rodzinnego, ekonomicznego i nie przerośniętego auta w rozsądnie skalkulowanej cenie. Nie trzeba więc być analitykiem rynku motoryzacyjnego, żeby wywróżyć Aurisowi Touring Sports sukces. Tym bardziej, że tradycyjnie dla Toyoty, jest solidnie wykonany, wygodny a ergonomia stoi na wysokim poziomie.

Zacznijmy inaczej…

…skupiając się najpierw na zawieszeniu, które jest w Aurisie zestrojone bardzo komfortowo a jednocześnie nie powoduje zbytnich przechyłów auta w szybko pokonywanych zakrętach. Przyznam szczerze, że to jeden z najlepiej wyciszonych kompaktów, jakim miałem okazję jeździć. Czy to mniejsze, czy większe ubytki w nawierzchni – żadne z nich nie powodują niepokojących łupnięć z podwozia. Dodatkowo, zawieszenie w doskonały sposób rozprawia się z wszelkimi nierównościami dróg. Mimo, że auto jest bardziej kanapowe niż sprężyste – kierowca cały czas ma nad nim poczucie kontroli.

Toyota-Auris-Kombi-bok

Pochwalić należy również zestrojenie układu kierowniczego. Jest ono zauważalnie lepsze, niż w poprzedniku i przekazuje teraz kierowcy dużo więcej informacji o tym, co dzieje się na styku opon z asfaltem. Fajna jest również sama kierownica – nie za duża, mięsista, obszyta skórą i bardzo dobrze leżąca w dłoniach. A skoro już mówimy o kierownicy, warto wspomnieć o świetnej pozycji za nią. W Aurisie można usiąść naprawdę nisko i poczuć się prawie jak w GT86.

Sportowego sznytu dodaje niemal pionowo poprowadzona, dosyć konserwatywna deska rozdzielcza (ach, ten zegarek…). Generalnie na stylistyczne szaleństwa nie ma co w kabinie liczyć. Jest prosto, czytelnie i przejrzyście. Tradycyjnie u Japończyków, wszystko na swoim miejscu, choć bez fajerwerków – również w jakości materiałów użytych do wykończenia przedziału pasażerskiego. Nie znaczy to wcale, że kabina Aurisa jest wykonana źle – przez prawie 600 kilometrów testu nic (łącznie z elektryczną roletą panoramicznego, opcjonalnego dachu) nie wydawało żadnych drażniących dźwięków. Świadczy to o solidnym montażu i spasowaniu poszczególnych elementów. Niestety tzw. „jakość odczuwalna” stoi na jedynie przyzwoitym poziomie. Japończycy od zawsze przykładają większą wagę do praktyczności i bezpieczeństwa niż do materiałów wykończeniowych wysokiej jakości.

Toyota-Auris-Kombi-tyl

Jazda Aurisem…

…z najmocniejszym w gamie, benzynowym silnikiem o pojemności 1.6 litra i mocy 132 KM może sprawić sporo frajdy. I to nie tylko za względu na wspomniane, dobrze zestrojone zawieszenie, wygodną pozycję za „kółkiem” czy dobre wyciszenie przedziału pasażerskiego. Maksymalna moc ani moment obrotowy (160 Nm przy 4400 obr.min.) nie powalają, ale dzięki świetnie zestrojonej i dobrze pracującej, sześciobiegowej skrzyni biegów jazda nabiera rumieńców.

Idealnie umiejscowiony drążek pracuje w taki sposób, że kierowca zmienia kolejne przełożenia dla samej przyjemności. Dźwięk silnika, jak na tak małą pojemność jednostki, również jest miły dla ucha i nawet przy kręceniu motoru pod czerwone pole obrotomierza, nie powoduje podrażnienia bębenków pasażerów. A kręcić ten silnik akurat się lubi – z chęcią wchodzi na wysokie obroty, łagodnie i równomiernie rozwijając moc. 10,5 sekundy do setki i prędkość maksymalna 195 km/h to wartości całkowicie akceptowane dla rodzinnego, kompaktowego auta. Wyprzedanie tak w mieście jak i na trasie nie jest drogą przez mękę, o ile nie zapomnimy, że nie prowadzimy sportowego auta i odpowiednio wcześniej i na właściwym biegu zaczniemy ten manewr. Toyota jest bardzo poręczna w mieście, ale i komfortowa w trasie. Do około 140 kilometrów na godzinę w kabinie jest cicho – można swobodnie rozmawiać bądź słuchać ulubionej muzyki z zupełnie nieźle grającego, firmowego audio. Nawet przy większych prędkościach auto prowadzi się pewnie, choć przy naprawdę szybko pokonywanych zakrętach niektórzy kierowcy mogą zatęsknić za twardszym zawieszeniem. Nad naszym bezpieczeństwem czuwa seryjny system stabilizacji toru jazdy i kontroli trakcji VSC + TRC oraz ABS + EBD +BA. Toyota standardowo wyposażona jest również w 7 poduszek powietrznych.

Toyota-Auris-Kombi-wnetrze

Tydzień z Toyotą…

…minął jak z bicza strzelił. Auris pokonał przez ten czas prawie 600 kilometrów po różnych drogach. Około 70% dystansu to jazda po i wokół zatłoczonej jak zwykle Warszawy. Dosyć dynamiczna, z samym kierowcą lub w dwie osoby na pokładzie. Pozostałe 30% to szybka trasa, również bez większego obciążenia, z prędkościami około 120 – 140 km/h. Średnie spalanie z całego testu wyniosło 7,8 litra na 100 kilometrów. Wynik ten oczywiście ma się nijak do danych katalogowych, ale do tego przyzwyczaili nas już wszyscy producenci aut. Przy dzisiejszych cenach paliw oczekiwałbym od kompaktowego kombi ciut niższego spalania, ale i tak wynik uznaję za całkiem niezły. Kto szuka większych oszczędności, niech przyjrzy się hybrydzie (ta sama pojemność bagażnika!).

Koszty, podsumowanie

Toyotę Auris Touring Sports można kupić już za 62.900 złotych. Za tę cenę Pod jej maską znajdzie się benzynowy motor o pojemności 1.3 i mocy maksymalnej 99 KM. Wyposażenie standardowe podstawowej wersji Life to m.in. 7 poduszek powietrznych i komplet systemów bezpieczeństwa. W podstawie mamy też światła do jazdy typu LED, elektrykę przednich szyb i lusterek zewnętrznych, wraz z ich podgrzewaniem. Nie zabraknie również radia CD MP3 czy zdalnie starowanego centralnego zamka. „Nasz” testowy Auris to bogata wersja Dynamic, doposażona w pakiety.

Toyota-Auris-Kombi-przod

Cena testowego egzemplarza oscyluje wokół 90.000 złotych i nie jest to mało, ale też dostajemy niemało w zamian. Oprócz najmocniejszej jednostki benzynowej, na liście wyposażenia znajdują się m.in.: klimatyzacja automatyczna, system nawigacji satelitarnej Toyota Touch&Go Plus z systemem Bluetooth, panoramiczny, zjawiskowy dach SkyView czy skrętne lampy biksenonowe. Jakby tego było mało, jest też tempomat, kamera z czujnikami i asystentem parkowania i wiele innych bajerów…

Jeśli więc szukasz przestronnego, solidnego, wygodnego i praktycznego auta z dobrą gwarancją, rozważ Aurisa Touring Sports. Dla wielu nadwozie Aurisa kombi jest ładniejsze niż odmiana hatchback a przy tym oferuje dużo większą i praktyczniejszą przestrzeń bagażową. W topowych wersjach tanio nie jest, ale nie trzeba wybierać od razu najmocniejszej benzyny w najbogatszej wersji Prestige. Każdy może „poskładać klocki” w konfiguratorze po swojemu i dobrać coś na własną kieszeń. Toyota ma jeszcze jedną, niezaprzeczalną zaletę – jak zawsze przewidywalną małą utratę wartości.

Aleksander Pławski

Tagi: , , , , , , ,