Toyota Aygo X-Cite – TEST

avatar
Aleksander Pławski
18 października 2014

Ludzie, piekło zamarzło! Toyota – w mojej opinii jedna z najbardziej konserwatywnych marek świata – wyprodukowała miejskie auto, za którym ogląda się 9 z 10-ciu napotkanych osób! Wiem co mówię, bo naprawdę dawno nie testowałem samochodu, który wywoływałby na ulicy takie poruszenie. Nowe Aygo w wersji x-cite i w specjalnym, rudo-pomarańczowym kolorze Orange Twist zrywa z nudą w mieście i mimo malutkiego silniczka (notabene z Wałbrzycha) pod maską, potrafi dać sporo frajdy z jazdy. Ale od początku…

Zgodnie z zasadami sztuki powinienem na początku testu wskazać różnice pomiędzy starym a nowym modelem, więc miejmy to za sobą: nowe Aygo od poprzednika różni się po prostu wszystkim. Bezpłciowa, przepraszam za szczerość – nie grzesząca urodą wcześniejsza odmiana tego miejskiego autka na tle nowej generacji wygląda tak, jak Tilda Swinton przy Charlize Theron. Tak, wiem, wygląd to rzecz gustu, ale z którą z tych dwóch równie zdolnych aktorek chcielibyście pokazać się na przyjęciu? No właśnie…

Szczypta PijaRu

W materiałach prasowych możemy przeczytać o determinacji prezesa Toyota Motor Corporation, Akio Toyody, który postanowił produkować coraz lepsze samochody, dające coraz większą przyjemność z jazdy. Marketing marketingiem, ale rzeczywiście jak na segment super-mini, ten samochód daje bodaj najwięcej frajdy z jazdy spośród mini-aut, którymi miałem okazję jeździć ostatnimi czasy. Aygo jest tak dojrzałe w prowadzeniu, jakby było pojazdem przynajmniej o numer większym. Wspomaganie układu kierowniczego jest dobrane w punkt. Sprawdza się zarówno w zakorkowanym, ciasnym mieście, jak i na autostradzie, choć oczywiście trasy szybkiego ruchu nie są tym, do czego ten maluch został stworzony.

Toyota-Aygo-X-Cite-tyl

Aygo najlepiej czuje się…

…w centrum dużego miasta i na drogach podmiejskich, gdzie prześlizguje się sprytnie między innymi autami, groźnie warcząc swoimi trzema cylindrami. O tak, jeśli chodzi o dźwięk, który wydaje z siebie niewielka jednostka napędowa, można się nieźle nabrać. Przy ostrzejszym traktowaniu silnik z polskiej fabryki brzmi niemal jak kultowy boxer z Subaru Imprezy WRX, choć w tym wypadku nie oznacza to wcale oszałamiających osiągów.

Maleńka Toyotka potrzebuje 14,2 sekundy na rozpędzenie się do setki a jej maksymalna moc to 68 koni mechanicznych. Prędkość maksymalną producent określił na 160 km/h, ale mimo pewnego jak na tak małe gabaryty prowadzenia, nie miałem odwagi próbować jej osiągnąć. Zadowoliłem się 130 km/h, przy których w środku było już na tyle głośno, że uznałem tę prędkość dla optymalną do podróży po autostradzie. Generalnie delikatnie traktowany pedał gazu odwdzięcza się przyzwoitym poziomem hałasu w kabinie, ale kiedy postępujemy z nim ostrzej, robi się naprawdę głośno. Taki to już urok benzynowego serduszka Toyoty, ale też i standard wśród ogromnej większości tej klasy aut.

Toyota-Aygo-X-Cite-przod

Wspomniałem już o dobrym układzie kierowniczym

Wypada więc napisać dwa słowa o pracy zawieszenia i lewarka zmiany biegów. Otóż zestrojenie „zawiasu” Toyoty jest optymalne do auta tego typu i nie uniknę tu chyba użycia wyświechtanego frazesu „sprężyście i komfortowo”. Po prostu jest dobrze – przy ostrzej pokonywanych, szybkich łukach Aygo nie ujawnia wcale skłonności do szorowania bocznymi lusterkami po asfalcie. Ba, nadzwyczaj długo pozostaje stabilne i niewzruszone, nawet wtedy, gdy w zakręcie pojawią się nagle niespodziewane nierówności nawierzchni.

Mechanizm zmiany biegów działa bardzo poprawnie, pozwalając kierowcy na szybką zmianę przełożeń bez obawy o to, czy trafimy tam, gdzie trzeba. Ciekawostką jest to, że poszczególne przełożenia są stosunkowo długie – na „dwójce” można osiągnąć licznikowe 105 km/h! O dziwo takie zestopniowanie przełożeń nie przeszkadza Toyocie być elastyczną. Mimo niewielkiej mocy i skromnemu maksymalnemu momentowi obrotowemu (95 Nm przy 4300 obr./min.) silnik daje sobie radę z testowanym autem w szerokim zakresie obrotów.

Toyota-Aygo-X-Cite-wnetrze

Wnętrze?

Jest równie ciekawe, jak karoseria. Przedział pasażerski został zaprojektowany śmiało i nowocześnie, przy czym jak zwykle u Toyoty nie zapomniano o funkcjonalności i ergonomii. Nikt nie powinien mieć problemów z obsługą wszelkich urządzeń typu audio, automatycznej klimy czy systemu nawigacji satelitarnej. Dobra jest także czytelność wskazań komputera pokładowego, nie ma też problemu z odczytem prędkości, z jaką poruszamy się w danej chwili. Nie podobał mi się jedynie obrotomierz, wyświetlający mniejszą lub większą ilość cienkich, poziomych kresek. Wygląda to może i efektownie, ale czytelne nie jest.

Przednich foteli, w testowanym aucie pokrytych skórzaną tapicerką, nie powstydziłby się nawet Avensis, jak również nie pogardziłby świetną, mięsistą i spłaszczoną u dołu kierownicą, z której oczywiście można sterować głośnością audio czy telefonem podłączonym przez system Bluetooth. A wracając do foteli – okazały się być nie tylko dobrze wyglądające, ale i bardzo wygodne nawet w nieco dłuższych niż miejskie, podróżach.

Toyota-Aygo-X-Cite-fotele

Na brak miejsca z przodu ani kierowca, ani pasażer nieprzekraczający 185 cm wzrostu nie powinni narzekać. Gorzej będą mieli „rezydenci” tylnej kanapy, bo choć ona sama jest nieźle wyprofilowana i w miarę wygodna, to na nogi nie zostaje tam dużo miejsca. Taki już jest urok typowo miejskich wozidełek – żeby przewieźć dwójkę dorosłych pasażerów z tyłu, trzeba pójść na kompromis i przesunąć przednie fotele bliżej deski rozdzielczej.

Bagażnik nowego Aygo legitymuje się pojemnością 168 litów. To wręcz śladowa ilość przestrzeni bagażowej, ale umówmy się – takiego auta nie kupuje się po to, by wyjeżdżać nim z rodziną na wakacje. Jeździ się głównie samemu lub we dwójkę po mieście, więc gdy zajdzie potrzeba zrobienia większych zakupów, można po prostu złożyć tylną kanapę i zyskać w ten sposób 780 litrów. A to powinno już wystarczyć na poważniejszy shopping.

Jakość materiałów użytych do wykończenia przedziału pasażerskiego pozytywnie zaskakuje. Oczywiście nie ma co liczyć na szlachetne, mięciutkie tworzywa, ale prawdę mówiąc, nie bardzo jest się do czego przyczepić: wszystko sprawia solidne wrażenie i nawet jazda po „kocich łbach” nie skutkuje żadnymi niepokojącymi odgłosami. Mała Toyota jest solidnie zmontowana i pewnie miną długie lata, zanim coś w niej zacznie trzeszczeć czy pukać

Toyota-Aygo-X-Cite-test

Podsumowanie

7 wspólnych dni i 450 przejechanych kilometrów pokazały, że nowe Aygo poza świetnym, świeżym wyglądem jest również bardzo dojrzałym miejskim autem, którego prowadzenie może dać kierującemu całkiem sporo przyjemności. Mimo nieustannie dynamicznej miejskiej jazdy, średnie spalanie utrzymywało się na poziomie 5,8 litrów na 100 km, co należy uznać za dobry wynik. Szkoda tylko, że silnik kręcony na wyższe obroty jest głośny i mało przyjemny w „odsłuchu”. Przydałoby się ciut lepsze wyciszenie i kilka koni więcej. Wtedy nie miałbym na co narzekać.

Wygodne fotele, świetna kierownica, dobry cały układ jezdny i prosta obsługa to niezaprzeczalne zalety nowej, miejskiej Toyoty. Poza tym wreszcie nie wydając fortuny możecie stać się posiadaczami przyciągającego wszystkie spojrzenia auta. Co prawda testowany egzemplarz (wersja X-Cite) był mocno „dopasiony” a jego cena oscylowała wokół 56.000 złotych, ale to i tak arcyciekawa propozycja w tym segmencie, biorąc pod uwagę wyposażenie. Poza tym, rezygnując z paru „bajerów” nowe Aygo można kupić już za 34.900 złotych. Dodatkowo płeć piękna (która pewnie będzie dominować w statystykach nabywców) na pewno ucieszy się z szerokich możliwości personalizacji wyglądu a także faktu, że jeśli po np. roku znudzi się jej „look” auta, w łatwy sposób (kupując poszczególne, wybrane elementy karoserii) będzie mogła swoje Aygo odmienić tak, że koleżanki pomyślą, że kupiła nowy egzemplarz.

Aleksander Pławski

Tagi: , ,

3 myśli nt. „Toyota Aygo X-Cite – TEST

  1. Pingback: Toyota Yaris 1.3 Prestige - TEST - TestySamochodowe.pl

  2. avataralice

    hmm bardzo ładne to autko. takie male zgrabne… szkoda ze nie ma wersji hybrydowej bo takiego szukam. ale jest yaris jeszcze na szczescie

    Odpowiedz
  3. Pingback: toyota aygo test | toyota agyo 2015

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *