Toyota Yaris 1.3 Prestige – TEST

avatar
Aleksander Pławski
29 października 2014

Czy wiecie, że od momentu debiutu pierwszej generacji w 1999 roku, Toyota Yaris sprzedała się w Polsce w liczbie ponad 130 tys. egzemplarzy? A czy jesteście świadomi faktu, że to miejskie auto ma niemal 30-procentowy udział w całości sprzedaży Toyoty w naszym kraju? W 2011 roku zadebiutowała już 3 generacja tego modelu a w tym roku przeszła gruntowny face-lifting. I jeśli nawet na pierwszy rzut oka nie wydaje się on być rewolucyjny, producent podaje, że przy okazji tej kuracji odmładzającej zastosowano ponad 1000 zupełnie nowych części. Sprawdźmy więc, czy nowy Yaris jest rzeczywiście taki dobry?

O trzeciej generacji Toyoty Yaris pisaliśmy już niejeden raz – testowaliśmy jej różne odmiany, łącznie z wersją hybrydową. Za każdym razem japoński maluch robił na nas dobre wrażenie. Chwaliliśmy prowadzenie jak z większego samochodu, przestronna kabinę, funkcjonalność i ergonomię. Jakość materiałów użytych do wykończenia przedziału pasażerskiego oraz dokładność ich spasowania również nie budziły większych zastrzeżeń.

Czy można było zatem coś jeszcze poprawić? Tak. I tak się stało. Czy można było coś popsuć? Tak. Na szczęście tak się nie stało! Oczywiście zawsze znajdą się rzeczy, które można by jeszcze bardziej dopracować, ale ten lifting zdecydowanie należy do tych udanych.

Toyota-Yaris-Prestige-tyl

Na zewnątrz…

…łatwo dostrzec zmiany. Japoński mieszczuch ma teraz gruntownie przeprojektowany przód. Zmieniono grill i zderzak. Nowe są także reflektory z projektorowymi światłami głównymi i diodami LED do jazdy dziennej. Toyota podaje, że wraz z tymi zmianami wyraźnie wzrósł także zasięg świateł mijania i drogowych.

Na „facjacie” Yarisa pojawił się również charakterystyczny kształt X, podobny do tego w nowym Aygo, którym niedawno jeździłem. Jeśli chodzi o tył, znalazły się tam nowe lampy, również wykorzystujące technologię LED. Zmiany w wyglądzie nie są rewolucyjne, ale na pewno wyszły japońskiemu bestsellerowi na dobre. Auto nabrało jeszcze więcej charakteru i jest teraz na drodze rozpoznawalne z daleka. Zachowało jednak swój spokojny, trafiający do wielu klientów, styl.

Toyota-Yaris-Prestige-wnetrze

Wewnątrz…

…też zmieniło się co nieco. Producent twierdzi, że wprowadzając modyfikacje wnętrza, wziął sobie do serca uwagi i sugestie użytkowników dotychczasowej generacji. Zwiększono więc poczucie przestronności kabiny (na które i tak nie można było narzekać), poprawiono jakość materiałów, oraz wzbogacono możliwości wyboru kolorystyki.

Rzeczywiście kabina prezentuje wysoki poziom wykonania. Przeprojektowane nieco zegary i cała deska rozdzielcza są skromne, lecz eleganckie zarazem. Czytelne, proste zegary (od trzeciej generacji wreszcie analogowe i na właściwym miejscu) spodobają się osobom ceniącym bardziej klasykę, niż eksperymenty. Poza tym wszystko jest tu na swoim miejscu, a obsługa urządzeń pokładowych nie wymaga studiowania instrukcji obsługi. Moją uwagę zwrócił mały schowek – półeczka po lewej stronie deski rozdzielczej – miejsce idealne na smartfona.

Toyota-Yaris-Prestige-bok

Technika

Jak już wspomniałem na początku, ten face-lifting to nie tylko zmiany w wyglądzie. Bardzo wielu modyfikacji nie widać gołym okiem, ponieważ są czysto techniczne. I tak zawieszenie małej Toyoty zostało jeszcze bardziej dopracowane, żeby zapewnić najwyższy komfort jazdy i zwiększyć precyzję prowadzenia. I trzeba przyznać, że to czuć. Praca zawieszenia jest moim skromnym zdaniem wzorcowa jak na auto z segmentu B. Yarisem jeździ się bardzo komfortowo, ale i pewnie zarazem. Prowadząc go ma się wrażenie jazdy samochodem przynajmniej o klasę większym. To lubimy.

Fotele, jak na niewielkie auto, są obszerne i wygodne. Nie mogą co prawda pochwalić się spektakularnym trzymaniem bocznym, ale przecież nie o to chodzi. W tej klasie najbardziej liczy się uniwersalność i wygoda. I przednie siedziska Yarisa wywiązują się z tego zadania bezbłędnie. Nawet po dłuższej podróży mój fantazyjnie powyginany kręgosłup nie przypominał mi bólem, że jest stary i zaniedbany. A wierzcie mi, on potrafi dać w kość.

Toyota-Yaris-Prestige-tylne-siedzenia

Komfortowa i dobrze wyprofilowana jest również tylna kanapa. Miejsca dla 4 dorosłych osób jest w sam raz. Czy to z przodu, czy z tyłu, podróżujący Yarisem nie powinni narzekać na brak miejsca na nogi. Również na szerokość kabina miejskiej Toyoty nie ma się czego wstydzić. Ci wysocy muszą jednak dobrze się zastanowić nad kupnem opcjonalnego, panoramicznego dachu, w który wyposażono testowany egzemplarz. Ten atrakcyjny dla wielu dodatek zabiera niestety sporo miejsca znad głów wszystkich podróżujących. Dotyczy to głównie tylnej części auta.

Ale wracając do face-liftingu…

….warto też wspomnieć, że po raz kolejny obniżono poziom hałasu we wnętrzu. I rzeczywiście to czuć, a raczej słychać. To znaczy nie słychać, bo teraz jest jeszcze ciszej. Nasza „prasówka” miała pod maską dynamiczny, benzynowy motor o pojemności 1.3 litra i mocy maksymalnej 99 koni mechanicznych.

Toyota-Yaris-Prestige-silnik

Rzeczona jednostka napędowa charakteryzuje się wysoką jak na swoją niewielką pojemność kulturą pracy i pasuje jak ulał do małej Toyoty. Nawet traktowana ostrzej pozostaje cicha i wydaje z siebie przyjemne dźwięki jednocześnie zapewniając autu zadowalające osiągi (11,7 sek. do 100 km/h). Jest przy tym bardzo elastyczna i dosyć oszczędna, co również nie jest bez znaczenia, gdy podjeżdżamy pod dystrybutor. Co prawda średnie spalanie z całego testu wyniosło 6,8 litra na 100 kilometrów, ale nie będę ukrywał, że najczęściej korzystałem raczej z górnych rejestrów obrotomierza. Poza tym jazdy w trasie było jak na lekarstwo. Większość czasu Yaris spędził na jeżdżeniu po Warszawie i okolicach.

A skoro już o jeździe mowa, warto również wspomnieć o świetnie działającym, skróconym przy okazji liftingu lewarku zmiany biegów. Każde przełożenie wchodzi bezbłędnie, z charakterystycznym, bardzo przyjemnym „kliknięciem”. To powoduje, że zmiana biegów to czysta przyjemność. Ogólnie wrażenia z miejsca pracy kierowcy są bardzo pozytywne – żadna osoba, bez względu na wzrost czy wagę (oczywiście w granicach rozsądku) nie powinna mieć problemu ze znalezieniem optymalnej pozycji za kierownicą.

Toyota-Yaris-Prestige-fotel-przedni

Szkoda tylko, że podłokietnik montowany do fotela kierowcy jest zbyt wąski i ustawiony pod idiotycznym kątem w stosunku do samego fotela. Do tego nie można regulować jego pochylenia. W praktyce oznacza to, że zamiast pomagać, podłokietnik po prostu przeszkadza. Na szczęście można go po prostu podnieść do góry i nie używać.

Znakomita jest natomiast kierownica – niewielka, mięsista, multimedialna i do tego spłaszczona u dołu na wzór sportowych aut. Trzymanie jej i kręcenie nią to przyjemność. Siła wspomagania dobrana jest bardzo dobrze. Dodajmy, że Yaris jest bardzo zwrotny.

Na pokładzie testowanej wersji…

…wśród wielu innych dodatków znalazł się najnowszy system multimedialny Toyota Touch&Go II. W porównaniu do poprzedniej wersji wyróżnia się on większym ekranem dotykowym o przekątnej 7 cali. A większy ekran to czytelniejszy ekran. Do tego wygodniejszy w użytkowaniu.

Toyota-Yaris-Prestige-kamera-cofania

Jest tu również kamera cofania (lecz czujników parkowania brak), pełna komunikacja Bluetooth z odtwarzaczami mp3 i smartfonami, wraz z możliwością odczytu sms na ekranie a także opcjonalna nawigacja satelitarna z usługami Google Street View, Google Panoramio, Google Local Search i powiadomieniami o korkach na trasie przejazdu.

O wyposażeniu z zakresu bezpieczeństwa nie ma co się rozpisywać: tradycyjnie dla Toyoty już w standardzie znajdziemy komplet poduszek powietrznych wraz z kurtynami oraz systemów czuwających nad trakcją czy stabilizacją toru jazdy.

Toyota-Yaris-Prestige-przod

Podsumujmy

Testowana wersja to bardzo dojrzałe, przestronne, funkcjonalne i dynamiczne auto. Nadzwyczaj stabilne nawet przy szybkiej jeździe po ostrych zakrętach. Egzemplarz, który mieliśmy okazję testować był hojnie wyposażony (topowa wersja Prestige – od 61.900 zł plus dodatki). Niestety był też drogi – końcowa suma takiej konfiguracji waha się w granicach 70.000 złotych. To dużo nawet za tak dopracowane, lecz wciąż miejskie auto.

Ale można przecież wybrać skromniejsze wyposażenie czy też mniejszy silnik. Aktualnie ceny nowej Toyoty Yaris rozpoczynają się od kwoty 39 900 zł (wersja 3-drzwiowa z benzynowym silnikiem 1,0 o mocy 69 KM). Ciekawą opcją dla tych, którym zależy na dobrej dynamice jest wersja Active z tym samym motorem, co w testowanej wersji. Cena takiego auta w wersji 5-drzwiowej wynosi aktualnie 51.900 złotych a to już bardzo rozsądnie skalkulowana kwota.

Aleksander Pławski

Tagi: , , ,